Wycięto tuje

W dniu 11 marca 2011 r. niektórych zbulwersował fakt wycinania tui wzdłuż drogi przy kaplicy p.w. NMP Królowej Polski w Gnojnicy Woli.

Starsi mieszkańcy pamiętają, że szpaler 25-letnich drzewek wokół kaplicy, to pamiątka i dzieło nieodżałowanego Śp. księdza Józefa Lizonia, wielkiego przyjaciela naszej miejscowości, orędownika rozbudowy i upiększania naszej świątyni.
25 lat - to jedno pokolenie, tyle lat rosły już drzewa i wtopiły się w krajobraz naszego centrum wsi.

Cofnijmy się do marca 1987 roku. Wikariuszem i bardzo rzutkim organizatorem jest już trzeci rok w tej parafii ks. Józef Lizoń. Wcześniej postanawia doprowadzić do uroczystego poświęcenia kaplicy i nadania jej statusu kościółka, w którym regularnie co tydzień odprawiana będzie Msza Św. Wprawdzie wnętrze jest już wykończone (jeszcze bez ołtarza), ale należy jeszcze uporządkować otoczenie z zewnątrz. Zwłaszcza, że kaplica zbudowana była tuż przy skarpie strumyka. Jesienią 1986 trwały intensywne prace przy poszerzaniu i utwardzaniu terenu przy kaplicy od strony północnej, natomiast prace wykończeniowe zakończyły się tuż przed uroczystym poświęceniem kaplicy w dniu 3 maja 1987 roku przez ks. biskupa Józefa Gucwę.

Pamiętam euforię mieszkańców przy pracach pod kierunkiem ks. Józefa, który potrafił porwać nas swoim entuzjazmem, mówiąc w trudnych momentach: „my Gnojniczanie potrafimy to zrobić”. Ostatnim elementem przed uroczystością było przywiezienie wspomnianych drzewek przez ks. Józefa i posadzenie ich wokół kaplicy.

Dzisiaj te tuje zostają wycinane. Argumenty jakie się słyszy to: odsłonięcie kaplicy, aby tynk nie zieleniał.

Wszystko to prawda, ale kaplica była budowana i rozbudowywana bez projektu w trudnych czasach, z pośpiechem – bo takie były warunki i chwała za to organizatorom. W związku z tym sam kościółek nie jest jakimś wyjątkowym dziełem architektonicznym sztuki sakralnej. Gdy tuje kilkanaście lat temu podrosły, doskonale wpasowały się i zrosły z otoczeniem kaplicy tworząc specyficzny mikroklimat,  zresztą takie było zamierzenie ks. Józefa. Czy tynk uległ zniszczeniu z powodu tui? – nie wydaje się, gdyż rosły w odległości kilku metrów od budynku.

No cóż, drzewo, które rośnie ćwierćwieku usunąć można szybko – pozostaje jednak za czymś smutek i żal.


wstecz...